Rekonesans 50tki

lipiec 13th, 2008

50tka z tytułu to obiektyw, który dotychczas leżał i się kurzył, gdyż za pierwszym razem nie spełnił moich oczekiwań. Dałem mu jednak drugą szansę, lekko zmniejszyłem oczekiwania i tym razem dał radę :) Poniżej kilka przykładów, są to głównie portrety.

ludzieprev.jpg
GALERIA: Głównie portrety>>

W drugiej grupie już nie tak monotematycznie i występuje kilka zdjęć robionych innym obiektywem niż 50mm. Tytuł grupy - podróże. Jak zwykle może się coś zdarzyć nie pochodzącego z podróży

widprev.jpg
GALERIA: Widoki i podróże>>

Przepraszam też za niską częstotliwość wpisów - ostatnio mamy trochę więcej obowiązków… :)

Jan Gzella

marzec 7th, 2008
Jan
Przyszedł na świat 2 marca 2008 roku o godzinie 13.53. Waga 3420g, wzrost 56cm…
Mamie nie było łatwo, ale się udało… tata był przy narodzinach, pomagał mamie, przecinał pępowinę… Więcej szczegółów chętnie przekażemy zainteresowanym.
Poniżej kilka zdjęć z porodu oraz pierwszych dni naszego maluszka (nie lubię zdrobnień, ale w tym przypadku jest ono jak najbardziej uzasadnione :) ). Te same zdjęcia (w trochę większej rozdzielczości) umieściłem na specjalnej stronie o bardzo prostym adresie:
jan.gzella.net
Będę starał się tam publikować co jakiś czas coś nowego, więc zainteresowanych zapraszam do sprawdzania tej właśnie strony.
Dziękujemy też bardzo za życzenia i gratulacje, które już do nas dotarły!

Czytaj dalej »

Korea

grudzień 1st, 2007

Korea

W dniach 10-17 listopada 2007 roku dane mi było udać się do Korei Południowej. Celem była ISWC (International Semantic Web Conference), która w tym roku odbywała sie razem z ASWC (czyli Asian …, ta sama na, której byłem w zeszłym roku w Pekinie).

Czytaj dalej »

Kreta - wersja Izy (zdjęcia te same)

wrzesień 29th, 2007

cretaintro.jpg

Wersja Adama (poniżej), jak zawsze jest w rozowych barwach, zupelnie, jakby nam nigdy zadne przygody sie nie przydazaly. Totez moje wspomnienia sa nieco inne :) Ja nie pamietam, gdzie my bylismy, a gdzie nam sie dotrzec nie udalo. Nie mam do tego glowy i tak juz chyba bedzie zawsze.
Auto bylo wiejskie na maxa, aczkolwiek potrafilo, jak chcialo pokazac, ze nie na darmo nazywalismy je ironicznie od poczatku autem ’sportowo - terenowym’. Pewnego dnia, zdaje sie, ze ostatniego w okresie wypozyczenia, nagle dostalo takiego speeda, ze wyprzedzilismy 7 aut z rzedu (oczywiscie nie pod gore…), a nawet wlasnie pod mega wielka gore - rower. Miejsca, ktore odwiedzalismy byly raz bardziej, raz mniej fajne. Wszedzie wcinalismy musake, ktora i tak najlepsza byla w naszej miejscowosci. Zanim Adam, niczym zolwik nr 1 wygrzebal sie w lozka, to zawsze bylo juz poludnie, a co za tym idzie, zanim gdzies dojechalismy, to akurat sjesta sie zaczynala, wiec kicha, nic sie nie dalo zobaczyc tak, jak trzeba. Ale nie narzekalam nic a nic, bo ja turystow klebiacych mi sie nad glowa nie znosze.

Czytaj dalej »

Kreta - zdjęcia + opis w wersji Adama

wrzesień 29th, 2007

cretaintro.jpg

14 września, po dość długiej podróży przez Dusseldorf dotarliśmy do Heraklionu na Krecie. Razem z nami wylądowało jeszcze kilka innych samolotów, panował zamęt bo nie napisano na której taśmie przyjadą bagaże. Lotnisko jest dużo za małe na ilość ludzi która się tam przewija w sezonie… W końcu doczekaliśmy się naszych toreb i wyszliśmy na spotkanie z panem z wypożyczalni. Po krótkich formalnościach ruszyliśmy Getzem w kierunku Sisi. Pierwsza prosta, wciskam gaz, a tu prawie nic. “Sprzęgło się pewnie ślizga” myślę, przypominając sobie starsze osoby i ich zabawy z lewym pedałem :) “No nic jedziemy dalej”. W miarę pokonywania kolejnych kilometrów przekonałem się, że sprzęgło jest raczej OK (obroty nie skakały przy przyspieszaniu), więc to po prostu silnik był taki SŁABY. Nie wiem czy to był silknik 1.0 czy 1.1, ale chyba nie miał więcej niż 50 koni, dodatkowo używaliśmy klimatyzacji co zabierało kilka kolejnych. Od razu widać, że nie jeździłem maluchem :). Na szczęście, mimo zmroku, dość sprawnie dotarliśmy do hotelu w Sisi i mogliśmy odpocząć po podróży.

Poniżej dalsza część tej porywającej relacji oraz zdjęcia Czytaj dalej »

Zagadka

wrzesień 2nd, 2007

Co jest na poniższym zdjęciu? ;-)
bob01.jpg

Chełmno z wieży

wrzesień 2nd, 2007

chelmno_intro1.jpg

Chciałbym wszem i wobec zakomunikować, że na początku wakacji otwarta zastała wieża widokowa na kościele farnym w Chełmnie. Za niewielką opłatą można sie wspiąć na kilka schodów i podziwiać piękne krajobrazy. Cieszy fakt, że miasto rozwija się i stara sie przyciągnąć turystów, a jest do czego przyciągać. Kto był ten wie, kto jeszcze nie był - zapraszam. Dla zachęty kilka zdjęć zrobionych z wieży. Sam kościół farny dość dobrze prezentuje sie np. na naszych ślubnych zdjęciach.

GALERIA: Chełmno z wieży

Wakacje w Osnowie

wrzesień 2nd, 2007

wakacje_intro.jpg

Na przełomie lipca i sierpnia udaliśmy się na nasze wakacje. Nie chcieliśmy nigdzie jeździć, po prostu spokojnie spędzić czas w rodzinnych stronach (czyli w Chełmnie i Osnowie), poczuć trochę prawdziwego lata.

Wszystko to się udało, odwiedzaliśmy rodzinę, pogoda była fajna, były burze (czego nie mogła sie doczekać Iza). Odpoczywaliśmy i biernie i czynnie, choć Iza, ze względu na swój stan, głównie biernie :). Czas zleciał bardzo szybko, no i bardzo trudno było wrócić do Irlandii…

GALERIA: Kilka zdjęć wakacyjnych

Wizyta rodziców

wrzesień 2nd, 2007

rodz_intro.jpg

W środku lipca odwiedzili nas (Adama) rodzice. Pokazaliśmy im miasto i okolicę, wraz z Klifami Moheru i Connemarą. Wszystko im się bardzo podobało, największe wrażenie zrobiły chyba klify no i samo miasto. Zdjęcia poniżej.

GALERIA: Wycieczka na klify

GALERIA: Plaża koralowa i miasto

Salthill airshow

wrzesień 2nd, 2007

air_intro.jpg

Pod koniec czerwca w Galway odbyły się tradycyjny airshow, czyli pokazy lotnicze. Przybyło podobno 80 tyś ludzi. Pogoda była zła, na zmianę padało (i to dość mocno) i świeciło słońce. Zdecydowałem się więc obserwować całość z naszego balkonu i nie było tak źle. Największą atrakcją były Thunderbirds - pokazowy zespół amerykańskiego lotnictwa, który bardzo rzadko lata poza Stanami. Zespół składa się z sześciu F-16, latających dość nisko i blisko siebie. Już dwa dni przed pokazami straszyły one całe miasto podczas ćwiczeń. Największe wrażenie zrobił za to tylko jeden myśliwiec - Eurofighter. Głównie dlatego że był zdecydowanie głośniejszy od F-16. Świat jednak zapamiętał te pokazy dzięki drzwiom, które wypadły z angielskiego helikoptera już po zakończeniu wydarzenia. Spadły na plażę, raniły 3 osoby, na szczęście nic się wielkiego nie stało.

GALERIA: Airshow z balkonu